link_mdr
aktualności
2007 :
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 46 |
  min min min min min min min min min min min min
02 sierpnia 2007

Zloty Krawężnik dla prezydenta Wrocławia

Rowerzyści, idźcie prostować drogi! Urzędnicy, przestańcie budować ścieżki!

Powstające we Wrocławiu drogi rowerowe to ciągle zwykłe buble. Sytuacji niestety nie zmieniło przyjęcie przed dwoma laty Standardów technicznych. Dlatego lepiej dla rowerzystów i budżetu będzie, gdy miasto przestanie fundować coraz to kolejne przeszkody, do czasu, aż będzie wola polityczna do realnego wspierania ruchu rowerowego, zamiast żenującego chwalenia się kilometrami i fundowania kolenych gniotów!


Uwaga! taka ingerencja w infrastrukturę dla rowerów - "ścieżkę zdrowia" z wystającymi krawężnikami - nosi wszelkie znamiona działalności o wysokiej użyteczności społecznej. Dlatego też cykloterroryści z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej wzięli sprawy w swoje ręce i dokonali publicznego, symbolicznego (bo to kropla w morzu potrzeb) wybetonowania podjazdu na wystający krawężnik (który zgodnie z rozporządzeniem powinien mieć max 1 cm, tu miał ponad 4 cm) na tzw ścieżce rowerowej na ul. Ślężnej. Foto: Leszek Korpas


Następnie cykloterroryści ruszyli kruszyć inne krawężniki. Do zaatakowania ratusza użyli specjalnych machin oblężniczych. Taran - krawężnik powleczony złotem (dla wzmocnienia) przytransportowali na rowerze towarowym w asyście kawalerii. Strzegący grodu strażnicy miejscy zostali minięci dzięki sprytnym manewrom na flankach, co ułatwiło szturm na zamek. Foto: Błażej Łyjak


Zuchwały szturm cykloterrorystów zatrzymał się przed samym gabinetem prezydenta. Prezydent, jak poinformował dyrektor jego biura, nie mógł stawić czoła, bo miał spotkanie. Wobec tego taran wylądował przed jego drzwiami. Urzędnicy odpierający atak próbowali pokazać luz, choć miny im zrzedły, gdy okazało się, że krawężnik nie jest ze styropianu, a cykloteroryści nie mają zamiaru zabierać prezentu sprzed progów władzy.  Foto: Katarzyna Pawlik



„Złoty krawężnik”

Prezydent Wrocławia dostał od rowerzystów Złoty Krawężnik złoty, który ma być symbolem niestarannie wybudowanych ścieżek rowerowych.

Uzbrojeni w szpachle rowerzyści wypowiedzieli wojnę betonowym krawężnikom. Jak mówią – takich pułapek na nowych rowerowych trasach są setki.

Cykliści z Wrocławskiego Porozumienia Rowerowego uznali, że okazały, złoty krawężnik pobudzi wyobraźnię miejskich urzędników. 45 kilogramowa płyta spoczęła przed drzwiami najważniejszego gabinetu w mieście.

Pokonanie takiego „krawężnika” powinno władzom miasta pomóc zrozumieć przyziemny problem rowerzystów.

Urzędnicy zapewniają, że potraktują postulaty cyklistom całkiem serio. Obie strony spotkają się w przyszłym tygodniu, by wypracować rowerowy kompromis.



Reporter: Andrzej Jóźwik, TVP3
Foto: Katarzyna Pawlik



Wrocław, miasto spotkań

Cykloterroryści przynieśli też ze sobą kopie pism, które jasno pokazują stosunek prezydenta do problemów rowerzystów - od ponad pół roku prośby Wrocławskiego Porozumienia Rowerowego o spotkanie odbijały się jak groch o ścianę, aż w końcu (przed trzema miesiącami) urzędnicy z gabinetu prezydenta przestali odpowiadać na pisma. Bez komentarza.

Choć podczas szturmu prezydent nie podjął rękawicy, okazało się, że w świetle kamer i aparatów nie ma żadnego problemu na umówienie się na spotaknie - wolny termin znalazł się już w najbliższy wtorek! (niejeden inwestor mółby nam pozazdrościć:) Zobaczymy co wyniknie z tych deklaracji. Na wszelki wypadek przygotowujemy na następna akcję sygnalizator - kolejną zmorę rowerzystów:)

P.S. Oczywiście, rzecznik nie omieszkał się pochwalić, że Wrocław ma ponad 150 km ścieżek rowerowych. Tylko co z tego???

W prasie: Słowo Polskie, Gazeta Wyborcza
W sieci: wrower.pl


Rowerzyści sami będą naprawiać drogi rowerowe!
Dla prezydenta Wrocławia - Zloty Krawężnik


Serdecznie zapraszamy na akcję :)
W piątek 3 sierpnia 2007 roku w Sukiennicach o godz. 13:00 delegacja rowerzystów z Wrocławskiego Porozumienia Rowerowego wręczy prezydentowi miasta „nagrodę” – Złoty Krawężnik – jako wyraz dezaprobaty dla prowadzonej polityki miasta wobec rowerzystów.

Podczas wręczania prezentu rowerzyści będą żądać ogłoszenia we Wrocławiu moratorium na budowę infrastruktury rowerowej do czasu wznowienia rzetelnego dialogu ze środowiskiem rowerowym  i podjęcia jednoznacznej decyzji politycznej o wdrażaniu obowiązujących (niestety tylko teoretycznie!) od dwóch lat standardów oraz jasnego nakreślenia harmonogramu realizacji Koncepcji budowy dróg rowerowych.

Przed wręczeniem prezentu ekipa rowerowa w czynie społecznym będzie łagodzić przy użyciu cementu uskoki wystających (niezgodnie z prawem i zasadami sztuki) krawężników na niedawno oddanej do użytku drodze rowerowej przy ulicy Ślężnej. Start akcji godz. 12.00, skrzyżowanie z Armii Krajowej.

Dlaczego prezydent Dutkiewicz zasłużył sobie na Złoty Krawężnik?


Nowo powstające we Wrocławiu drogi dla rowerów nie spełniają podstawowych standardów jakości i tym samym nie stanowią dla rowerzystów żadnego ułatwienia. Mało tego - jazda po nich może skutkować uszkodzeniem sprzętu lub zdrowia, i generuje mnóstwo konfliktów. Takie inwestycje to po prostu marnotrawstwo publicznych pieniędzy i musi być przerwane do czasu pojawienia się u władz miasta autentycznej woli do zrobienia tego jak należy.

Złoty Krawężnik symbolizuje przeszkody, jakie nieprzerwanie serwuje rowerzystom urząd miejski. Być może otrzymując tak ważką nagrodę (krawężnik waży 45 kg) prezydent zauważy problemy mieszkańców, którzy go wybrali i zechce z nimi porozmawiać równie chętnie, jak z robi to inwestorami, którzy go nie wybierali.

Do czasu braku reakcji ze strony władz konieczna jest aktywność obywatelska samych rowerzystów, którzy nie mogą liczyć na władze miasta. Ponieważ, jednym z podstawowych problemów są sterczące na drogach rowerowych krawężniki - na każdym niemal skrzyżowaniu czy wyjeździe z posesji, rowerzyści będą je niwelować przy pomocy cementu.

Więcej przestrzeni dla rowerów mieście!

Po co miasto buduje ścieżki dla rowerów? Na to niby proste pytanie wrocławscy urzędnicy zapewne nie potrafiliby dać jednoznacznej opowiedzi. Oglądając rezultaty poczynań miasta, można wysnuć wniosek, że powstające ścieżki najczęściej są sztuką dla sztuki. O co zatem chodzi? Czy przypadkiem nie o zepchnięcie z jezdni niewygodnego dla kierowców elementu, jakim jest rowerzysta? A może o sukces w statystykach? Bardzo prawdopodobne.

Jedno jest pewne: od prowadzonej w taki sposób polityki - łamiącej standardy i olewającej głos użytkowników - nie przybędzie rowerzystów w mieście. Bałagan w urzędzie i brak politycznej woli już spowodował, iż większość kilometrów w statystykach jest godna pożałowania, a rowerzystów łatwiej można było zadowolić pozwalając im bezpiecznie poruszać się po jezdni - tworząc przestrzeń dla rowerów, a nie „getto ścieżkowe”.


02.08.2007,Wrocławska Inicjatywa Rowerowa
spacer
BRAWO Wrocek!!!
Gratulacje i pozdrowienia z Gdańska! świetna akcja, u nas, choć jest nieco lepiej, też by się momentami przydała. W tym pieknym dniu rowerowej sprawiedliwości, Gdańska Jihad Rowerowa jest z Wami! ;) roger
Gratulacje
Podziwiam, że wam się chce, przecież mowa o tym od 15 lat, a nic się w świadomości urzędników nie zmienia... Niestety polityka jest polityką - rowerzyści to nie są wyborcy, to jedynie nieznaczny ułamek procenta. Można go olać.
Rowerzysci to też Wyborcy
Rzeczywiście - rozmowy z władzami miast są bardzo frustrujące. Jedyną prawdziwą barierą dla rozwoju ruchu rowerowego w naszym mieście jest bariera mentalna w głowach panów, którzy akurat mają władzę. Konsekwencja w lekceważeniu podstawowych zasad budowy infrastruktury rowerowej i głosu zainteresowanych, jest wręcz fascynująca (może znajdzie sie ktoś kto napisze o tym prace doktorską;-). Jednakże polityka może zadziałać na korzyść rowerzystów. Jest nas - jeżdżących na co dzień, kilkanaście tysięcy. To grupa wyborców, której żadna władza nie może ignorować. Jedyny warunek to taki, że trzeba wreszcie się zorganizować i głośno upominać o swoje!
akurat
1. te kilkanascie tysiecy to liczba niewielka,, 2. wiekszosc z nich nie glosuje, 3. a ci co glosuja, to albo i tak zaglosuja na dutkiewicza, bo nie ma alternatywy, zostala wykonczona albo wciagnieta do jego ekipki, 4. albo i tak zaglosuja na zielonych, a wtedy ekipce dutkiewicza sa niepotrzebni. podsumowujac: kaktus mi na rece wyrosnie, jesli cokolwiek sie zmieni, nie macie zadnych argumentow, aby pomoc wladzy w rzadzeniu, zatem jestescie nieprzydatni a skoro nieprzydatni, to po co sie tym zajmowac i wydawac pieniadze i marnowac cenny urzedniczy czas?
Prawo
Rozporządzenie mówi jasno: "Pochylenie podłużne ścieżki rowerowej nie powinno przekraczać 5%. W wyjątkowych wypadkach dopuszcza się większe pochylenia, lecz nie większe niż 15%. Wysokość progów i uskoków na ścieżce rowerowej nie powinna przekraczać 1 cm." Tak więc nawet wypełnienie narożnika zaprawą, choć poprawia warunki jazdy, jest nadal niezgodne z rozporządzeniem. Rozporządzenie zaś jest prawem obowiązującym wykonawcę budowy lub remontu drogi i wszelkie uchybienia należałoby zgłosić inspektorowi nadzoru budowlanego. Najlepiej skierować do inspektora wykaz wszystkich krawężników, słupów itp. - wystarczy się przejść lub przejechać z notatnikiem lub aparatem. Słupy ustawione na drodze rowerowej to ewidentne zagrożenie dla zdrowia ludzi i taka ścieżka na podstawie art. 66 Prawa budowlanego może być natychmiastowo wyłączona z użytkowania przez inspektora, razem z nakazem usunięcia nieprawidłowości w wyznaczonym terminie.

tw_kolejofil



ilosc komentarzy: 5
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ - dnia 2017 - 11 - 21
     
   
lista pozostałych artykułów w dziale aktualności
 
home
o nas
działania i opinie
miasto
rekreacja
biblioteka
warto wiedzieć
aktualności
prasa