link_mdr
prasa
2009 :
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 48 |
  5. 49 - 60 |
  6. 61 - 72 |
  7. 73 - 84 |
  8. 85 - 96 |
  9. 97 - 108 |
  10. 109 - 109 |
  min min min min min min min min min min min min
07 kwietnia 2009

Kolarze czekają na wyrok (07-04-2009) GW

Dwa tysiące więzionych za jazdę rowerem po alkoholu może przed Wielkanocą wrócić do domów. Stanie się tak, jeśli Trybunał Konstytucyjny potwierdzi, że skazano ich na podstawie paragrafu-bubla prawnego

Posiedzenie Trybunału już dziś. Ma rozstrzygnąć, czy prawo karne może traktować nietrzeźwych rowerzystów surowiej niż pijanych pieszych.

Sprawcą zamieszania jest 37-letni sędzia Jarosław Sielecki, prezes Sądu Rejonowego we Wschowie w Lubuskiem. To on napisał do Trybunału, że przepis, na podstawie którego skazywani są pijani rowerzyści, może być niezgodny z ustawą zasadniczą. Jego pytanie: Czy art. 178a par. 2 kodeksu karnego stoi w sprzeczności z zasadą równości obywateli wobec prawa?

- Drakoński i absurdalny przepis, który mnoży ludzkie nieszczęścia - mówi sędzia Sielecki. - Bywa, że spycha całe rodziny w skrajną biedę, bo kto zatrudni człowieka po odsiadce? A efekty? Bezpieczeństwo na drogach nie poprawiło się. Polepszyły się za to policyjne i prokuratorskie statystyki, bo wykrycie takich przestępców jest łatwe, a skazanie gwarantowane. Według mnie to nie przypadek, że ten przepis wprowadzono dziewięć lat temu, gdy staraliśmy się o przyjęcie do Unii Europejskiej i trzeba było poprawić skuteczność w walce z przestępczością. Pijani rowerzyści stali się kozłem ofiarnym.

Jazda rowerem po pijanemu to obecnie występek zagrożony rokiem więzienia, grzywną i zakazem prowadzenia wszelkich pojazdów, łącznie z mechanicznymi. Nazwisko skazanego trafia do Krajowego Rejestru Karnego.

- Pijany pieszy stanowi nie mniejsze zagrożenie dla ruchu pojazdów, ale jego czyn kwalifikowany jest zaledwie jako wykroczenie - podkreśla sędzia Sielecki. - Wymiar kary: maksymalnie czternaście dni aresztu lub grzywna oraz zakaz jazdy na rowerze. Karta karna takiej osoby pozostanie czysta.

Sędziemu Sieleckiemu po cichu kibicuje kadra kierownicza więziennictwa.

- W naszym środowisku nie brakuje opinii, że więzienie rowerzystów przynosi więcej szkód niż pożytku - przyznaje Luiza Sałapa, rzeczniczka Centralnego Zarządu Służby Więziennej.

Sceny z życia traktorzysty

Do więzień trafiają tylko alkoholowi recydywiści tacy jak Eugeniusz Garczewski ze wsi Szawałd pod Malborkiem. Gdy po raz trzeci został zatrzymany na jeździe rowerem po piwie, sąd odwiesił dwa stare wyroki i dodał trzeci - łączna kara 20 miesięcy więzienia. Wysłano go do zakładu karnego w Koszalinie, 200 kilometrów od domu. Garczewski ma 52 lata, żonę, dwóch dorosłych synów, wnuki. Wcześniej nie był notowany przez policję. Od czasu ukończenia zawodówki był traktorzystą w pegeerze. Gdy gospodarstwo splajtowało, najmował się do prac sezonowych u rolników. Cztery lata temu uśmiechnęło się do niego szczęście - dostał stałą pracę jako stróż w Gajewie.

- To nie jest konfliktowy człowiek, a przy tym robotny - ocenia Piotr Brudnicki, prezes Ośrodka Hodowli Zarodowej w Gajewie, ostatni pracodawca. - Tyle że lubił wypić.

- Z domu do pracy daleko, bez roweru nie dało rady - opowiada Garczewski. - Dwa kilometry główną drogą, sześć boczną po takich dziurach, że nawet zawiesili kursowanie pekaesów. Policja też by się nie fatygowała na takie zadupie, ale przyjeżdża, bo niedaleko jest ośrodek dla bezdomnych. Dlatego złapali mnie napitego.

- Warto było ryzykować jazdę po alkoholu?

- Panie, na wsi zawsze się piło i nikomu nie przeszkadzało. Kiedyś policjant wypuszczał powietrze z opon. Dawał kopa w tyłek i po sprawie. A teraz jeżdżą po wsiach i polują na rowerzystów w dniu wypłaty. Nawet sprawdzają baby, co nie jadą prosto. Jest śmiech, bo one trzeźwe, ale muszą jakoś wymijać dziury w drodze, nie? W moim starym pegeerze było trzydziestu traktorzystów. Tylko sześciu ma dalej prawo jazdy. Reszta wpadła na rowerach.

Niedawno Garczewskiemu urodził się drugi wnuczek. Na chrzciny go nie puścili. Czasem dzwoni do domu z automatu na kartę z więziennego korytarza.

- Kiedy przyjedziesz do domku? - pyta go czteroletni Maksymilian.

- Niedługo, wnusiu.

- Zawsze tak mówisz i nie przyjeżdżasz.

Garczewski żyje myślą, że prezes Brudnicki znowu go zatrudni. Taka była rozmowa na pożegnanie przed odsiadką.

- To nie takie proste - tłumaczy Brudnicki. - Jak poszedł do więzienia, musiałem zatrudnić nowego stróża, który spisuje się dobrze. Miałbym go teraz zwolnić, bo poprzedni będzie potrzebował pracy?

Więzienia pełne "kolarzy"

Wysoki mur zakładu karnego w Koszalinie. Podwójna brama, gęste zwoje drutów kolczastych. Wszystko pod czujną kontrolą strażników. Nie sposób uciec.

- Wiecie, ile kosztuje miesięczne utrzymanie jednego więźnia? - pyta płk Krzysztof Olkowicz, dyrektor okręgowy więziennictwa w Koszalinie. - 1700 zł.

Latem zeszłego roku w koszalińskim więzieniu było 420 osadzonych, w tym 147 rowerzystów przyłapanych na jeździe po alkoholu. Zimą Koszalin miał 83 "kolarzy" na 381 osadzonych. Średnia: co czwarte łóżko zajmowali rowerzyści skazani za promile.

- Siedzą z gwałcicielami, sprawcami rozbojów - mówi Olkowicz. - Co gorsza, rowerzyści są karani surowiej niż inni. Najwyższy wyrok, jaki mogą dostać, to 12 miesięcy, ale średnia to aż 11 i pół miesiąca. Dla porównania: za kradzież maksymalna kara to dziesięć lat, a średnia wyroków dwa lata.

Rok temu Koszalin odwiedziła delegacja niemieckich więzienników z Dolnej Saksonii. Olkowicz wspomniał o rowerzystach. Szef niemieckiej delegacji był zdumiony: - Macie bardzo bogate państwo.

Według Luizy Sałapy w więzieniach przebywa obecnie 1931 rowerzystów ukaranych za alkohol. Kilkuset następnych czeka w aresztach.

- Szokująca skala - mówi płk Olkowicz. - Grube miliony podatników idą na rujnowanie życia zwykłych ludzi, bo tylko nieliczni z nich wcześniej wchodzili w konflikt z prawem. I dotyczy to głównie biedoty, zdecydowana większość skazanych jest ze wsi i miasteczek. Od ponad dwóch lat próbuję coś zrobić z tym problemem. Zorganizowałem spotkanie z sędziami w Koszalinie. Mówię: - Nie może być tak, że za jazdę po pijanemu na rowerze ludzie dostają tyle, co za kradzież lub rozbój. A oni na to: - Twarde prawo, ale prawo.

Tata wjechał do celi

Sędzia Jarosław Sielecki swoje pismo do Trybunału Konstytucyjnego opatrzył siedmiostronicowym uzasadnieniem. Wykazuje, że rowerzyści i piesi muszą być traktowani przez prawo karne na równi - ich ruch wynika z pracy mięśni. Takie rozwiązanie prawne jest zdecydowanie bardziej sensowne niż postawienie znaku równości między rowerzystą a kierowcą samochodu czy motocykla.

- Jak uczy doświadczenie, dla jadącego kierowcy samochodu nie ma znaczenia, czy przed auto wytoczy się nietrzeźwy pieszy czy rowerzysta - zauważa Sielecki. - Pieszy, idąc, biegnąc, poruszając się na hulajnodze, rolkach czy wrotkach, i rowerzysta poruszają się z podobną niską prędkością i mają podobną niewielką masę. Tym samym zderzenie z nimi nie powoduje dużej szkody i nie jest z tego powodu tak niebezpieczne jak zderzenie z pojazdem silnikowym.

Ponadto ustawa Prawo o ruchu drogowym wyznacza pieszym i rowerzystom te same pasy ruchu: chodnik lub drogę dla pieszych, w razie ich braku - pobocze. Z jezdni mają korzystać wyjątkowo, gdy nie ma innych możliwości. Poza tym i od pieszych, i od pełnoletnich rowerzystów nie wymaga się egzaminu lub dokumentu uprawniającego do korzystania z dróg publicznych.

- Na drogach pijanych pieszych jest kilkakrotnie więcej niż pijanych rowerzystów - zauważa sędzia Sielecki. - Skala zagrożenia jest więc dużo większa. Można by pieszych, tak jak rowerzystów, podciągnąć pod kodeks karny. Ale to tylko teoretyczna możliwość, bowiem wymiar sprawiedliwości nie udźwignąłby takiego rozwiązania ani technicznie, ani racjonalnie.

- Dlaczego zainteresował pan tą sprawą Trybunał Konstytucyjny?

- Żeby mieć czyste sumienie - odpowiada sędzia. - Trafiły do mnie akta człowieka, którego z powodu wielokrotnej jazdy rowerem po pijanemu zamknięto na trzy lata w ramach tzw. kary łącznej. Jedyny żywiciel rodziny. Do wykarmienia bodaj piątka dzieci. Dramat. Pomyślałem, że tak nie może być dłużej, przecież nawet gwałciciele takich wyroków nie dostają.

Roman Daszczyński
http://wyborcza.pl/1,75248,6473505,Kolarze_czekaja_na_wyrok.html



ilosc komentarzy:
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ - dnia 2019 - 09 - 18
     
   
lista pozostałych artykułów w dziale prasa
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 48 |
  5. 49 - 60 |
  6. 61 - 72 |
  7. 73 - 84 |
  8. 85 - 96 |
  9. 97 - 108 |
  10. 109 - 109 |
  1. [POSEN] Program powitania wiosny nie podoba się... ZDM (19.03.2009) srm.eco.pl
  2. Pijani rowerzyści w Trybunale (29.03.2009) tvn24.pl
  3. Nowy kontrapas w centrum Poznania srm.eco.pl
  4. Kolarze czekają na wyrok (07-04-2009) GW
  5. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie P 7/08 (7.04.2009)
  6. Wrocław stawia na rower (2009-04-09) SPGW
  7. Historia pewnej ustawy... (17-04-2009) magazynrowerowy.pl
  8. W Czechach ruszyła produkcja Tramwajów Plus (23.04.2009) SPGW
  9. KOLEJ NA ROWER - Od 30.04 do 30.09 promocja PKP PR: rower za 1 zł!
  10. Miasto dla pieszych jest piękne (24.04.2009) GW
  11. 16-letni rowerzysta miał 4 promile alkoholu we krwi (27.04.2009) GW
  12. [USTROŃ] Skazany na śmieci (29.04.2009) DZ
 
home
o nas
działania i opinie
miasto
rekreacja
biblioteka
warto wiedzieć
aktualności
prasa