link_mdr
prasa
2009 :
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 48 |
  5. 49 - 60 |
  6. 61 - 72 |
  7. 73 - 84 |
  8. 85 - 96 |
  9. 97 - 108 |
  10. 109 - 109 |
  min min min min min min min min min min min min
23 maja 2009

Rynek we Wrocławiu dla rowerów (23.05.2009) SPGW

Czy po ośmiu latach wrocławski Rynek znowu będzie otwarty dla rowerzystów? Chce tego Daniel Chojnacki, tzw. oficer rowerowy, czyli urzędnik magistratu odpowiedzialny za reprezentowanie w ratuszu interesów cyklistów.

 - Jestem zwolennikiem zniesienia zakazu jazdy rowerem w Rynku - mówi Chojnacki. - Przykładów, że takie rozwiązanie ma sens, nie trzeba szukać daleko. Tak zrobiono chociażby w Krakowie, gdzie i piesi, i cykliści potrafią żyć w zgodzie w samym sercu miasta - opowiada. Przekonuje, iż kluczem do sukcesu jest wprowadzenie zasady, że na najważniejszym w mieście placu to pieszy ma zawsze pierwszeństwo, a jeżdżący nieostrożnie i stwarzający zagrożenie rowerzyści są karani surowymi mandatami.
Rowerzyści narzekają tymczasem, że miasto nie tylko w przypadku Rynku nie posuwa się ani o krok w stronę posiadaczy dwóch kółek.

- Świetny pomysł - przyznaje wrocławianin Dariusz Dragan, który codziennie dojeżdża rowerem do pracy w centrum. - Jestem przekonany, że szalejących na dwóch kółkach w Rynku będzie znacznie mniej niż zwykłych ludzi, którzy chcą po prostu tamtędy przejechać, by skrócić sobie drogę - przekonuje.

Lecz ta argumentacja nie do końca przekonuje urzędników, którzy mają wpływ na takie decyzje.
- Nie mówię kategorycznie nie dla rowerów w Rynku, ale na pewno nie podejmiemy takiej decyzji w ciągu najbliższych kilku miesięcy - studzi emocje Wojciech Kaczkowski, inżynier miasta. - Przykład Krakowa nie jest dla mnie decydujący, bo trzeba wziąć pod uwagę, że ich rynek jest większy, a Wrocław ma znacznie więcej letnich ogródków. Nie wyobrażam sobie cyklistów krążących między nimi - dodaje Kaczkowski.

Rowerzyści narzekają tymczasem, że miasto nie tylko w przypadku Rynku nie posuwa się ani o krok w stronę posiadaczy dwóch kółek.
We Wrocławiu bowiem... ubyło ostatnio ścieżek rowerowych. Zniknęła np. ta z ul. Mickiewicza na Sępolnie, Ścieżkę biegnącą wzdłuż tej ulicy i parku Szczytnickiego zamieniono praktycznie w parking samochodowy. Nowy znak informuje, że ścieżka dostępna jest dla rowerów od poniedziałku do piątku. Ale już w sobotę i niedzielę wolno tu tylko parkować.

- Gdy to zobaczyłem, nie mogłem uwierzyć - zżyma się Radosław Lesisz z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej. I podkreśla, że to nie tylko problem ul. Mickiewicza, bo podobnie można w niedzielę zastawiać ścieżkę rowerową przy ul. Wróblewskiego.
A to oznacza, że w rejonie Hali Ludowej znacznie milej widziani są teraz amatorzy czterech niż dwóch kółek.

Rowerzyści wściekają się, bo skoro nie mogą w weekend przejechać ul. Mickiewicza czy Wróblewskiego, pozostaje im duszenie się w smrodzie spalin na ruchliwych arteriach albo przejazd wąskimi alejkami w parku i niechybny konflikt ze spacerowiczami.
We Wrocławiu nadal brakuje jasnej polityki rowerowej.
- Nie mieliśmy innego wyjścia - broni się Wojciech Kaczkowski z urzędu miejskiego. Przyznaje, że zasady ruchu obowiązujące wokół Hali Ludowej zmieniono z myślą o kierowcach.
- Tu nie ma dobrego rozwiązania, zawsze ktoś byłby pokrzywdzony. Ułatwiliśmy życie kierowcom, bo większość ludzi właśnie samochodami dociera do Hali na imprezy czy na wielką wystawę "Europa - to nasza historia", która potrwa aż do sierpnia - wyjaśnia.
Czy wobec tego cykliści mogą liczyć na odzyskanie swojej ścieżki w powakacyjne weekendy? Urzędnicy jeszcze nie podjęli takiej decyzji. Twierdzą, że będzie to zależało od sytuacji w tym rejonie po wakacjach.

Cyklista to wciąż wróg
Jerzy Wójcik, dziennikarz
We Wrocławiu brakuje jasnej polityki rowerowej. Z jednej strony powstaje wiele nowych parkingów rowerowych i sieć miejskich wypożyczalni jednośladów. Z drugiej - cyklista w Rynku to wciąż wróg. Podobnie lepiej, żeby w weekendy zapadł się pod ziemię, szczególnie przy Hali Ludowej.

Problem w tym, że jeśli magistrat będzie zawsze stawał po stronie kierowców, może się okazać, że pieniądze na parkingi rowerowe i miejski system wypożyczalni jednośladów to kasa wyrzucona w błoto. Bo po co pożyczać rower, skoro w mieście będziemy mieli z nim same problemy?

Rower za darmo
Jeszcze w tym roku we Wrocławiu ruszy sieć miejskich wypożyczalni rowerów. Pisaliśmy o tym w "Polsce-Gazecie Wrocławskiej" w miniony czwartek. Na początek ruszyć ma siedemnaście takich wypożyczalni (powstaną m.in. przy Politechnice Wrocławskiej, Dworcu Głównym, na pl. Solnym i pl. Jana Pawła II). Czekać w nich będzie 140 rowerów. Na pół godziny pożyczymy je za darmo, potem za opłatą. W ten sposób miasto chce namówić wrocławian, by rowery pożyczali na krótko (np. na dojazd do pracy czy sklepu), a nie na cały dzień.

Gazeta Wrocławska Jerzy Wójcik
http://www.polskatimes.pl/
 



ilosc komentarzy:
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ - dnia 2018 - 06 - 23
     
   
lista pozostałych artykułów w dziale prasa
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 48 |
  5. 49 - 60 |
  6. 61 - 72 |
  7. 73 - 84 |
  8. 85 - 96 |
  9. 97 - 108 |
  10. 109 - 109 |
  1. Źle się dzieje ze ścieżkami na Oporowie (27.04.2009) GW
  2. Takiego Wrocławia chcą wrocławianie - sondaż (07.05.2009) GW
  3. System wrowerów: raczej Barcelona niż Paryż (9.05.2009) GW
  4. Miasto funduje, a Ty pedałujesz (20.09.2009) SP
  5. Rynek we Wrocławiu dla rowerów (23.05.2009) SPGW
  6. Biskupin: Ścieżki rowerowe tylko w dni robocze (25.05.2009) GW
  7. Wrocław szuka koloru rowerów (27.05.2009) PTGW
  8. Wjechała segwayem w rowerzystkę. Będzie proces (29.05.2009) GW
  9. Rowerzyści to nie warzywa (21.05.2009)
  10. Wrocławskie tramwaje będą dostępne dla rowerów (02.06.2009) GW
  11. W niedzielę Święto Wrocławskiego Rowerzysty (10.06.2009) GW
  12. Bike&Ride - zaparkuj rower i jedź tramwajem (15-06-2009) GW
 
home
o nas
działania i opinie
miasto
rekreacja
biblioteka
warto wiedzieć
aktualności
prasa